Odrobina poezji w pędzącym świecie…

Pragniemy przedstawić Państwu wiersz stworzony przez WORDLORD. Jego temat nawiązuje do konwencji romantycznej, ukazując przyrodę z całym jej pięknem, gwarnością, a także okrucieństwem. Przedstawia również typowe dla romantyzmu elementy wymykające się racjonalnemu rozumowaniu i zmuszające do refleksji na tle emocjonalnym - nie tylko nad tym, co człowiek pojmuje, ale również nad tym, co człowiek czuje. Każdy wers zawiera 11 sylab, co jest optymalną liczbą, aby oddać piękno natury, a także rymy według wzorca ABAB. Zapraszamy do zapoznania się z naszym wierszem i zastanowienia się nad wszystkim, co przyroda ma do zaoferowania! A może dzięki temu dziełu natura wyda się Wam jeszcze piękniejsza?

Polana

Ledwie się słońce na niebo wtoczyło,

zwiastując dziś światu przedwczesne rano,

już złotym pocałunkiem obdarzyło

ciebie, piękna, lawendowa polano.

Niczemu promieni jego nie braknie,

splecionych przez powietrze w ognistą sieć.

Każdy liść światła słonecznego łaknie

i dla siebie choć jeden promyk chce mieć.

Całun ciemności do cna wkrótce runie

i wokół przestanie panować wciąż noc.

Nikczemna pora szybko się usunie,

by na czas dnia niemal całą stracić moc.

Wszystko już jest skąpane w słońca blasku,

przetrwały tylko resztki nocy – cienie.

Blask słońca obejmuje szczyty lasku,

zaś szare zjawiska – jego korzenie.

Krople wody wyskakują z potoku,

pomnażając jasność po tysiąc razy.

Potem, niewidzialne ludzkiemu oku,

rozbijają ciała o szorstkie głazy.

Wietrzyk wesoło w źdźbłach trawy szaleje,

śpiewając niedokończoną nigdy pieśń.

Po chwili, spiesząc się, zanim zmaleje,

ucieka, ażeby gdzie indziej ją nieść.

Szkarłatne maki już drgają z radości,

wyciągając główki mocno ku górze,

gdyż deszcz – źródło niegasnącej miłości –

powoli się zbiera w puszystej chmurze.

Dąb – prawdziwy król drzew wszystkich na łące,

którego konary widać z daleka –

patrzy na żołędzie, swe małe brzdące,

i na rychłe wykiełkowanie czeka.

Wtem dzielny jastrząb zawitał na niebie,

skrzydłami swymi niebiosa rozcina.

W szponach trzyma gołębia blisko siebie.

Jakaż jest szarego ptaszka w tym wina?

Mały pasikonik skryty wśród flory

przedstawia skrzypcowych koncertów wiele.

Jednak zapewne odda on honory,

kiedy już usłyszy skowronka trele.

Wszelkie przeróżne dźwięki i odgłosy

razem tworzą przyrody bogaty chór.

Będą tak szumieć te dziewicze kłosy,

aż nadejdzie jedna z bliższych nocy pór.

W ciemnościach znów rozbrzmiewa symfonia sów,

z rzadka też ćma większa sobie przeleci.

Może jakiś duch nocny wyjdzie na łów?

Duchy to bujda do straszenia dzieci!